Od 30 lat na Golęcinie w Poznaniu odbywa się międzynarodowy turniej tenisowy. Jednym z jego pomysłodawców był Wojciech Fibak, który wspomina minione trzy dekady. – Pierwszą edycję przeprowadziłem w Warszawie, ale potem zatęskniłem za moim rodzinnym miastem – wspomina były czołowy tenisista świata.

Pierwsza edycja Poznań Open odbyła się w 1992 roku pod nazwą Polish Open. Turniej wygrał Czech Slava Dosedel. A jak to się stało, że turniej rozgrywany jest właśnie w stolicy Wielkopolski? – Faktycznie to ja wymyśliłem ten turniej. Pierwszą edycję przeprowadziłem w Warszawie, ale potem zatęskniłem za moim rodzinnym miastem. W 1992 roku sprowadziłem ten turniej do Poznania. Poprosiłem mojego dobrego kolegę – Krzysztofa Jordana, aby został dyrektorem turnieju i jest nim do dzisiaj – wspomina Wojciech Fibak w przededniu rozpoczęcia Poznań Open 2022.
Przez ostatnie trzy dekady na kortach Parku Tenisowego Olimpia grali zawodnicy, którzy stanowili później światową czołówkę. – Mógłbym długo wymieniać graczy, którzy tutaj grali, Marat Safin czy Juan Martin del Potro występowali w Poznaniu, a kilka lat później byli jednymi z najlepszych na świecie – przypomina Fibak. – W Poznaniu wygrywali David Goffin, Pablo Carreno-Busta czy Hubert Hurkacz i to naprawdę wielkie nazwiska. Cieszę się, że dwóch Polaków, czyli Jerzy Janowicz i Hurkacz zwyciężali i mam nadzieję, że w przyszłości kolejni pójdą w ich ślady – dodaje legendarny polski tenisista.
Fibak jest stałym bywalcem poznańskich kortów i zachęca wszystkich kibiców do tłumnego przybywania na trybuny. – Zapraszam wszystkich poznaniaków i nie tylko – mówi, choć on sam nie jest przekonany, że będzie uczestniczył w tegorocznym turnieju. Wszystko za sprawą Roland Garros. Turniej w Poznaniu będzie odbywać się podczas drugiego tygodnia wielkoszlemowego turnieju. – Mam nadzieję, że przyjadę do Poznania, ale jeśli Iga Świątek będzie tak dalej zachwycać na kortach to być może nastąpi moja pierwsza nieobecność na Poznań Open od lat – przyznaje szczerze. – Kiedyś Polacy wcześniej odpadali, to mogłem być tu i tu. Teraz Iga, ale też Hubert Hurkacz mają szanse, aby odgrywać kluczowe role w Paryżu. Z jednej strony chciałbym być w Poznaniu, ale z drugiej chciałbym, aby Polacy wygrywali w Roland Garros – kończy Fibak.

Maciej Brzeziński