Trudna przeprawa Marcela Granollersa na początek Poznań Open

0
511

Niemal 2,5 godziny trwał mecz Marcela Granollersa z Roberto Quirozem. Ostatecznie faworyzowany Hiszpan wygrał 6:2, 5:7, 6:3.

Pierwszy set nie zapowiadał tak zaciętej rywalizacji. Było dużo niedokładności, trzy przełamania z rzędu i krótkie wymiany. Granollers przyznał po spotkaniu, że pewien wpływ na rozwój wydarzeń mogły mieć silniejsze powiewy wiatru. – Nie przeszkadzało mi to za bardzo, ale na początku pierwszego seta oboje serwowaliśmy pod wiatr, co mogło przełożyć się trochę na liczbę przełamań. Zawsze trzeba jednak dostosować się do warunków panujących na korcie – mówił Hiszpan. W kluczowych momentach meczu to zawodnik rozstawiony z numerem piątym zachował zimną krew i wykorzystał błędy przeciwnika.

Emocje rosły wraz z upływem czasu. W drugim secie Roberto Quiroz pokazał swój najlepszy tenis i szczególnie przy siatce wykazywał się dużą skutecznością. To duże osiągnięcie w starciu z zaprawionym deblistą, jakim jest Granollers. Zwycięzca pojedynku pochwalił ten aspekt gry rywala. – Przeciwnik świetnie radził sobie przy siatce, ma dobrą rękę. Ja starałem się zaprezentować zróżnicowany tenis – oceniał.

W pewnym momencie sfrustrowany Hiszpan, po obronie piłki na przełamanie, krzyknął, że nie zasługiwał na utratę własnego podania. Za pierwszym razem udało mu się wyjść z opresji, ale nie uchroniło go to przed końcową utratą seta. Po meczu Granollers przyznał, że wolałby zakończyć pojedynek w dwóch setach. – Miałem szansę zakończyć spotkanie, pojawiło się wiele szans na przełamanie rywala, ale nie zdołałem ich wykorzystać. Quiroz zagrał lepiej w ważnych momentach. W trzeciej partii walczyłem dalej, starałem się trzymać swojej gry i udało się wygrać. Jestem zadowolony z awansu do drugiej rundy – podsumował.

Granollers zmierzy się teraz z Argentyńczykiem Facundo Bagnisem, sklasyfikowanym na 203. miejscu w rankingu ATP. Spotkanie zaplanowano na czwartek.

Julia Cicha