Co słychać u zwycięzcy Poznań Open 2016?

0
526
Mecz finałowy PoznanOpen 2016 - Radu Albot (MDA) vs Clement Geens (BEL) - PoznanOpen2016 17.07.2016 r.

Radu Albot regularnie w ostatnich latach przyjeżdżał na Poznań Open. W ubiegłym roku okazał się najlepszy w challengerze ATP rozgrywanym na kortach Parku Tenisowego Olimpia. Jak radził sobie później?


Przez organizatorów ze stolicy Wielkopolski Mołdawianin został nazwany „Królem nektarynek”, bo uwielbiał zajadać się tymi owocami. Przede wszystkim jednak zapamiętany został ze względu na poziom gry. W zeszłorocznej edycji rozstawiony był z „jedynką” i przystępował do gry jako zdecydowany faworyt. Tym bardziej, że w 2015 roku wygrał turniej deblowy, a także dotarł do finału w singlu. W Poznań Open 2016 poradził sobie świetnie, przegrał tylko jednego seta, z Pere Ribą w ćwierćfinale. – To świetna sprawa, bo wywalczyłem drugi tytuł na ceglanej mączce. Dwa lata temu zwyciężyłem tutaj w deblu i cieszę się z tego, że w końcu zdobyłem tytuł także w singlu – mówił po triumfie w decydującym pojedynku. Dodał, że uwielbia grać w Poznaniu, a atmosfera towarzysząca turniejowi jest wręcz niesamowita. 27-letni tenisista zajmuje obecnie 101. miejsce w rankingu ATP. W kwietniu osiągnął najwyższą pozycję w swojej karierze – był wówczas 81.
Był na igrzyskach
Zaraz po zwycięstwie w Poznań Open poleciał do Gstaad na turniej rangi ATP 250. Przegrał tam niestety w pierwszej rundzie, co mogło być spowodowane zmęczeniem po turnieju w stolicy Wielkopolski. Natomiast już tydzień później osiągnął półfinał w praskim challengerze. W sierpniu 2016 roku reprezentował Mołdawię na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Po wygraniu z Tejmurazem Gabaszwilim 4:6, 6:4, 6:4, w drugiej rundzie musiał uznać wyższość Chorwata Marina Cilicia (3:6, 4:6).
Jeżeli chodzi o ulubiony jego turniej – US Open – to dostał się do głównej drabinki, jednak pożegnał się z rywalizacją już po pierwszym spotkaniu. Stoczył pięciosetowy bój z Serbem Victorem Troickim (7:5, 6:3, 4:6, 4:6, 6:7 (5-7). Niewiele zabrakło, a Radu po raz pierwszy w karierze awansowałby do drugiej rundy nowojorskiego szlema. Potem wystąpił jeszcze w kilku challengerach oraz turniejach rangi ATP 250, 500 i 1000, jednak nie osiągnął spektakularnych wyników. Sezon 2016 zakończył na 97. miejscu w notowaniu.
Najwyżej w karierze
Początku tego roku także nie mógł zaliczyć do udanych, gdyż w dwóch startach przed Australian Open nie wygrał meczu. W pierwszym wielkim szlemie ponownie przegrał po zaciętej walce (4:6, 6:7 (4-7), 7:5, 6:7 (8-10), tym razem z Argentyńczykiem Carlosem Berlocquiem. Można zauważyć, że Albotowi nie brakuje ambicji i chęci zwycięstwa, na korcie pokazuje swą waleczność, jednak cały czas nie przekłada się to na rezultaty podczas najważniejszych imprez, bo w Roland Garros także odpadł już na wstępie.
W sezonie 2017 do tej pory zagrał siedem turniejów ATP 250, zazwyczaj odpadał w pierwszej lub drugiej rundzie. Przebrnął także eliminacje w imprezach ATP Masters 1000 w Indian Wells i Miami. Po zawodach w Maroku, gdzie dotarł do drugiej rundy, wskoczył na 81. pozycję w rankingu – najwyższą w karierze. Warto wspomnieć, że w kwietniu przegrał w Barcelonie z Casperem Ruudem, którego będziemy gościć na kortach Parku Tenisowego Olimpia już w lipcu, i to właśnie on będzie tym razem numerem 1.
Zdecydowanie lepiej Mołdawianinowi szło w challengerach, które zagrał w czerwcu. W Prostejovie osiągnął ćwierćfinał, natomiast w Caltanissetta – półfinał. Tenisista z Kiszyniowa sezon trawiasty także może zaliczyć do udanych. Rozpoczął go w tureckim mieście Antalya w turnieju rangi ATP 250. Dotarł do ćwierćfinału, co było jednym z jego najlepszych osiągnięć w tym sezonie. Pokonał wyżej notowanych Brazylijczyka Joao Sousę oraz Włocha Paolo Lorenziego, uległ natomiast innemu graczowi z Italii – Andreasowi Seppiemu.
Następnym startem był Wimbledon. Radu awansował do II rundy, pokonując Argentyńczyka Facundo Bagnisa (4:6, 6:4, 7:6 (11-9), 7:6 (7-3)). W kolejnym meczu uległ jednak Amerykaninowi Steve’owi Johnsonowi 3:6, 3:6, 6:4, 3:6. To, jak do tej pory, najlepszy wynik wielkoszlemowy Radu w tym roku. Pozostał jeszcze US Open, gdzie być może triumfator Poznań Open 2016 przekroczy barierę jednego wygranego meczu.
Tym razem nie zdecydował się przyjechać do Poznania, ale trzymamy za niego kciuki i życzymy sukcesów w nadchodzących występach!

Dominika Opala