Portugalski kwalifikant idzie jak burza

0
572

Świętowanie mistrzostwa Europy dla Portugalii nie przeszkodziło Pedrowi Sousie w awansie do drugiej rundy Poznań Open 2016.

Portugalczyk do turnieju głównego dostał się przez eliminacje, w których nie stracił ani jednego seta. Dziś wygrał z Glebem Sacharowem 7:5, 6:1. Można dodać, że to kolejne zwycięstwo Portugalii nad Francją w ciągu trzech ostatnich dni. Przypomnijmy, że przedwczoraj Sousa ograł syna słynnego tenisisty Guya Forgeta – Thibaulta. W niedzielę natomiast piłkarska reprezentacja Portugalii triumfowała niespodziewanie w Euro 2016. W finale pokonała „Trójkolorowych” 1:0 po golu w dogrywce.

Urodzony w Lizbonie tenisista oczywiście jest bardzo zadowolony z takiego rozwoju wydarzeń. – Wczoraj był wspaniały dzień dla nas, pierwszy raz wygraliśmy duży turniej piłkarski. Cały kraj jest bardzo szczęśliwy i dumny z drużyny, a dziś ja zagrałem dobrze z Francuzem. Ale to inny sport, inny turniej. Ważne, że wygrałem, to jest najważniejsze – mówił Sousa.

W drugiej rundzie Sousa może trafić na rozstawionego z numerem pierwszym Radu Albota. Zawodnicy mieli okazję grać przeciwko sobie w 2011 roku, kiedy to lepszy okazał się Portugalczyk. Czy będzie w stanie ponownie pokonać notowanego o 170 miejsc wyżej Mołdawianina? – Zobaczymy, to bardzo dobry zawodnik. Dziś jest lepszy, niż był wtedy, ale ja również. Ma bardzo wysoki ranking. Ja go znam, on mnie zna, ale dam z siebie wszystko i postaram się znów z nim wygrać – stwierdził Pedro.

Starcie Sousy z Sacharowem było pierwszym w turnieju głównym. W meczach singlowych zmierzą się dziś jeszcze Rumun Victor Vlad Cornea z Czechem Robinem Stankiem oraz kolejny z Czechów Marek Michalicka z Polakiem Kamilem Majchrzakiem. Oba mecze rozgrywane będą na korcie centralnym.

Mateusz Balkiewicz