Polska seria w turnieju deblowym trwa!

0
512

We wtorek do ćwierćfinału deblowych zmagań podczas Poznań Open awansowali Grzegorz Panfil oraz Michał Dembek z Janem Zielińskim. Dzisiaj do trójki Polaków dołączył duet Mateusz Kowalczyk i Szymon Walków.

Park Tenisowy Olimpia służy reprezentantom Polski w grze podwójnej. Przekonali się o tym Kowalczyk i Walków, którzy w dwóch setach odprawili z kwitkiem tandem Taro Daniel („jedynka” w singlu) i Barnabe Zapatę Mirallesa 7:5 (5), 6:1. Koncertowe uzupełnianie się pod siatką i podczas serwisu sprawiły, że Japończyk z Hiszpanem od początku spotkania znajdowali się w defensywie.

– Często umawiamy się na to, jakie mają być zagrywki. Widać było po naszych przeciwnikach, że są bardziej predysponowani do singli, a my za to jesteśmy lepsi w deblu – podsumował Walków, który na korcie centralnym „wykańczał” rywali na siatce, a wtórował mu partner: – Na początku nie było spokoju w naszej grze, ale w drugim secie, po chwili oddechu, weszliśmy na swój normalny poziom i pokazaliśmy, jaki powinien być wynik w pierwszej partii.

Debliści z Trzebinii i Wrocławia zameldowali się w ćwierćfinale turnieju deblowego, gdzie czeka na nich Grzegorz Panfil ze Szwajcarem Henrim Laaksonenem. To oznacza, że przynajmniej jeden z Polaków zagra w półfinale. – Każdy mecz gry podwójnej przeciwko Polakowi jest jak derby! – uśmiecha się Kowalczyk.

W tak dobrych humorach Parku Tenisowego Olimpia nie opuszczał Karol Drzewiecki. 22-latek wraz z partnerem, Rumunem Victorem Vladem Corneą, musiał uznać wyższość Víctora Estrelli Burgosa i Roberto Quiroza. Dominikańczyk i Ekwadorczyk wygrali w dwóch setach – 6:4, 7:5. – Oni dzisiaj bardzo dobrze serwowali, „mały” Estrella bardzo dobrze zagrywał kątowo, a Quiroz bardzo dobrze grał na siatce. Ciężko było nam coś zrobić w tej sytuacji. Zostaliśmy przełamani dwa razy i po prostu przegraliśmy te sety – analizował Drzewiecki, który nie mógł ukryć rozczarowania. – Próbowaliśmy wykorzystać to, że Estrella Burgos i Quiroz byli lub nadal są zaangażowani w singlu, ale było widać, że grają na luzie. Ot tak, zagrali sobie parę uderzeń i nas przełamali.

W trakcie tych zmagań Drzewieckiego na trybunach z całych sił wspierał Jan Zieliński. – Nie mam preferencji, z kim chciałbym zagrać w ćwierćfinale, ale wiadomo, że fajnie by było z Karolkiem, którego znam już ponad osiem lat – mówił w trakcie wymiany piłek. Porażka Drzewieckiego oznacza, że w ćwierćfinale nie będzie drugiego „polskiego” pojedynku. Michał Dembek i Zieliński zmierzą się właśnie z dominikańsko-ekwadorskim tandemem. Mimo to, nie wypada narzekać, bo polski marsz po tryumf w deblowych zmaganiach Poznań Open 2018 ma się dobrze.

Tomasz Pietrzyk