Bernabe Zapata Miralles przyjechał do Poznania w roli faworyta. Jako junior Hiszpan pokonywał m.in. Huberta Hurkacza i Stefanosa Tsitsipasa. Dzisiaj 24-latek z Walencji powalczy o półfinał Poznań Open 2021 z Francuzem Alexandre Mullerem.

W 2018 roku przegrałeś w Poznaniu w eliminacjach. Po trzech latach wracasz do stolicy Wielkopolski i jesteś rozstawiony w turnieju głównym z numerem jeden. Co się zmieniło przez te lata w twojej karierze?

Prawdę mówiąc, to, że jestem „jedynką” w tym turnieju zawdzięczam wynikom z poprzedniego i tego roku. Gram bardzo dobrze w ostatnich miesiącach. Znacząco poprawiłem też miejsce w rankingu przez te trzy lata, od kiedy grałem pierwszy raz w Poznaniu. Wiem jednak, że nic nie dostajemy w prezencie. W takich turniejach rozstawienie nie robi wielkiej różnicy, gdyż wszyscy grają na równym i wysokim poziomie. Ważna jest natomiast pewność siebie, aby odpowiednio rywalizować w turnieju.

Czujesz presję w związku z tym, że jesteś jednym z głównych faworytów do zwycięstwa?

Nie, szczerze mówiąc nie odczuwam presji. Tak, jak mówiłem wszyscy zawodnicy potrafią grać na bardzo wysokim poziomie. Jest tu wielu tenisistów, którzy osiągali świetne rezultaty w challengerach. Tak więc nie czuję tej presji. Generalnie staram się skupiać na każdym kolejnym meczu i nie wybiegać w przyszłość w drabince.

Jak się czujesz w Poznaniu? Dużo zmieniło się od 2018 roku?

Klub w Poznaniu zmienił się znacznie od kiedy byłem tu ostatni raz, jest odnowiony. Korty są bardzo dobrze przygotowane. Na mecze przychodzi wielu ludzi i uważam, że to ważne dla nas i dla organizatorów. Ranga imprezy też jest duża, co działa na korzyść turnieju.

Jak ci się gra przed poznańskimi kibicami?

Publiczność jest tutaj bardzo przyjazna. Da się zauważyć wśród niej prawdziwych pasjonatów tenisa. Widać, że w tygodniu rozgrywania turnieju ludzie wiedzą o wydarzeniu i przychodzą oglądać mecze. Czuję się tu całkiem dobrze.

W 2015 roku startowałeś w mistrzostwach Europy juniorów. W drodze do finału pokonałeś wtedy Huberta Hurkacza i Stefanosa Tsitsipasa. Jak wspominasz tamten czas?

Dość niewiele pamiętam, minęło już sześć lat. Graliśmy te mistrzostwa w Szwajcarii i naprawdę miałem świetny tydzień. Z Hubim rywalizowałem w ćwierćfinale i rozegraliśmy trzy sety, to był trudny mecz. Potem w półfinale pokonałem Stefanosa. Na początku miałem w ogóle nie jechać na ten turniej, bo nie byłem wybrany z hiszpańskiej drużyny. Dopiero w ostatnim momencie zadzwonili do mnie, że mam jechać i był to fantastyczny tydzień dla mnie. Mam dobre wspomnienia.

Pokonałeś wtedy Hurkacza. On triumfował w Poznaniu w 2018 roku i zrobił ogromny postęp. Co możesz powiedzieć o polskim tenisiście?

Jest dobrym zawodnikiem. W ostatnich latach bardzo poprawił swój tenis, także od momentu, kiedy wygrał w Poznaniu. W dość krótkim czasie znacznie podniósł poziom swojej gry i polepszył się szybko na wielu płaszczyznach. Ponadto jest tenisistą kompletnym i mentalnie jest dość silny. Myślę, że ma przed sobą wielką tenisową przyszłość.

Jak opisałbyś siebie jako tenisistę? Jaki jest twój mocny punkt na korcie?

To, co najbardziej mnie charakteryzuje na korcie to intensywność, z jaką gram. Mój styl gry można określić jako agresywny. Staram się uderzać, jak najwięcej forehandem. Lubię grać mocno, przy linii, nie podoba mi się, gdy jestem wycofany gdzieś daleko. Myślę, że nie gram typowego hiszpańskiego tenisa, wolę przejmować inicjatywę, dominować w wymianach. Nie chodzę często do siatki, ale to aspekt, nad którym muszę popracować.

Twoje największe tenisowe marzenie?

Nie mam skonkretyzowanych marzeń. Po prostu chciałbym być coraz lepszy, poprawiać swoją grę i zajść najdalej w mojej sportowej karierze, jak tylko będę mógł.

W tym sezonie zadebiutowałeś w głównej drabince Wielkiego Szlema, podczas Roland Garros. Potem pierwszy raz wystąpiłeś też w turnieju głównym Wimbledonu.

To były dla mnie emocjonujące przeżycia. Zarówno w Paryżu, jak i w Londynie przeszedłem najpierw eliminacje. Nie wiem, który turniej wybrałbym jako fajniejsze doświadczenie. Oba są wyjątkowe. To jest niezapomnienie doświadczenie i gra w imprezie głównej szlema bardzo motywuje, także do dalszej ciężkiej pracy.

Podoba ci się gra na trawie?

Tak, myślałem, że będzie to więcej ode mnie wymagać w tym roku, ale od pierwszego dnia gry na trawie czułem się komfortowo. Przed Wimbledonem grałem jeszcze na kortach Queen’s Clubu. Gra na tej nawierzchni jest zupełnie inna niż na mączce. Ale poszło mi dobrze, biorąc pod uwagę, że przejście eliminacji dla hiszpańskiego zawodnika to sukces na trawie.

Pablo Carreno Busta pokonał Daniiła Miedwiediewa i zagra w półfinale igrzysk olimpijskich. Będzie walczył o medal olimpijski.

Znamy się z Pablo i bardzo się cieszę z jego wyniku. Jest dobrym i pracowitym zawodnikiem. Mam nadzieję, że zdobędzie medal, bo na to zasługuje.

Chciałbyś kiedyś wystąpić na igrzyskach olimpijskich?

Bardzo bym chciał zagrać, bo dla mnie zawsze ważne było reprezentowanie Hiszpanii. W młodszych kategoriach reprezentowałem kraj, więc byłbym podekscytowany, gdybym mógł wystąpić na igrzyskach.

Występowałeś w Pucharze Davisa?

W seniorskim turnieju nie. Grałem w karierze juniorskiej. Trudno jest się dostać do drużyny daviscupowej w Hiszpanii, jest wielka konkurencja.

Jest w tourze jakiś zawodnik, który jest dla ciebie inspiracją.

Roberto Bautista Agut i Pablo Andujar. Dwóch Hiszpanów, tak, jak ja są z Walencji. Są ode mnie trochę starsi, mają wspaniałe kariery. Staram się podążać ich śladami i za ich radami.

A z którym tenisistą najbardziej chciałbyś się zmierzyć?

Z Rogerem Federerem.

Rozmawiała Dominika Opala