Łomacki odpadł w kwalifikacjach

0
582

Piotr Łomacki nie wykorzystał szansy na awans do turnieju głównego Poznań Open 2016. W otwierającym niedzielne zmagania meczu na korcie centralnym przegrał z Portugalczykiem Pedro Sousą 1:6, 3:6.

Drugi dzień eliminacji przyciągnął zdecydowanie większą widownię. Zgromadzona na trybunach publiczność kibicowała młodemu, 21-letniemu Polakowi. To jednak nie wystarczyło, żeby pokonać świetnie grającego Portugalczyka, który w kwalifikacjach był rozstawiony z „jedynką”.

Pierwszy set był jak… szybki prysznic. Po 30 minutach Sousa prowadził już 1:0. Łomacki nie potrafił wygrać swojego podania, serwis również mu nie służył, co sam potwierdzał po meczu. – Jak jest bliski wynik i trzeba utrzymać swój serwis, to musi on pomagać, a nie przeszkadzać, a w moim przypadku było odwrotnie. Także trochę brakowało tych punktów w postaci dobrych zagrywek – komentował. – Po części wynikało to z problemów z biodrem, na pewno z tego powodu czeka mnie przerwa – dodawał.

Dzień wcześniej zagrał fantastycznie i ograł innego rozstawionego w eliminacjach, Belga Omara Salmana.

– Taki już jest tenis. W sobotę wszystko mi wychodziło, miałem swój dzień, czułem się rewelacyjnie. Dzisiaj było niestety zupełnie inaczej – mówił Łomacki.

Drugi set dał polskim kibicom większe nadzieje. Polak poprawił swoją grę, agresywnie atakował i męczył Sousę często stosowanymi skrótami. Udało mu się „przełamać” Portugalczyka i doprowadzić do stanu 3:4. Niestety, nieregularna gra i kolejne błędy pogrzebały szanse na triumf. Z awansu cieszy się za to Sousa. – To był dla mnie bardzo dobry mecz, lepszy niż w sobotę. Grałem bardzo dobrze i cieszę się z awansu do turnieju głównego – opowiadał.

Przypomnijmy, że w poniedziałek startuje faza zasadnicza Poznań Open 2016. W turnieju na razie pewnych udziału jest trzech Polaków. Kto będzie faworytem do zwycięstwa? – Mam nadzieję, że Polacy! A kto tak naprawdę to nie wiem, nie mam swoich faworytów. Na pewno będę kibicować Kamilowi Majchrzakowi i Hubertowi Hurkaczowi, więc życzę im powodzenia – podsumował Łomacki.

Aleksandra Pencko