Kwalifikanci wciąż walczą

0
519
Tomislav Brkic (BIH) vs Mathias Bourgue (FRA) - Poznań Open 2018 - 06.06.2018 r.

Wszyscy trzej kwalifikanci, którzy grali w środowe południe na kortach Parku Tenisowego Olimpia, awansowali do drugiej rundy turnieju głównego Poznań Open. Francuzi Mathias Bourgue i Antoine Escoffier oraz Włoch Andrea Arnaboldi kontynuują swoją przygodę w stolicy Wielkopolski.

Błyskawicznie upłynął pierwszy set pomiędzy Bourgue a Tomislavem Brkiciem z Bośni i Hercegowiny. 24-letni Francuz wygrał 6:1, grając pewnie, szybko i skutecznie. Jego rywal potrafił odpowiedzieć nielicznymi efektownymi akcjami, ale starczyły one jedynie na zapisanie na swoim koncie jednego gema. W drugiej partii postawił znacznie większy opór kwalifikantowi. W decydujących momentach starszy o cztery lata Bośniak zachował jednak mniejszą koncentrację od przeciwnika. Zdaniem zwycięzcy nie tylko to jednak zaważyło na jego powodzeniu. – W drugim secie Tomislav zmienił coś w swojej grze, dlatego był on dla mnie cięższy. Końcówka wiązała się z niemałą presją, ale serwowałem dziś przyzwoicie i umiałem udanie odbierać podanie przeciwnika. To ostatnie dało mi zwycięstwo – skomentował wynik 6:1, 6:4 Bourgue, który zmierzy się w czwartek w walce o ćwierćfinał z rozstawionym z numerem pierwszym Japończykiem Taro Danielem.

Po nieco większych perturbacjach udział w drugiej rundzie zapewnił sobie także eliminacyjny pogromca Grzegorza Panfila. Antoine Escoffier miał problemy z dobrym wejściem w spotkanie, na co znalazł wytłumaczenie po zakończeniu pojedynku. – Pierwsze gemy były dla mnie ciężkie, potrzebowałem chwili, żeby się rozkręcić. To przez to, że po dwóch intensywnych dniach gry przyszła krótka przerwa od występów – podkreślał 26-latek. Francuz wziął się szybko do roboty i zarówno w pierwszej, jak i drugiej części gry umiał wygrywać kluczowe punkty. Sam jednak zaznaczył, że Australijczyk stanowił dla niego niełatwą przeszkodę. – Musiałem dziś sporo walczyć. W drugim secie zachowywałem spokój w trudnych chwilach, to mi bardzo pomogło – stwierdził po triumfie 6:4, 6:3. W drugiej rundzie czeka go rywalizacja z rodakiem – Quentinem Halysem.

Trzecim z tenisistów, który do turnieju głównego przebijał się przez eliminacje, był Andrea Arnaboldi. Włoch chciał iść za przykładem kwalifikantów i od początku meczu z Oskarem Otte ruszył do przodu. Przyniosło to wymierne efekty w postaci zwycięstwa w pierwszej partii 6:2. Rezydujący w Kolonii Niemiec miał ogromne problemy z taktyką bardziej doświadczonego zawodnika. Taki stan rzeczy utrzymywał się do połowy drugiej części gry, w której Niemiec zdominował rywala. Trzeci set należał już jednak do Arnaboldiego, który przyczyny swojej wygranej 6:2, 3:6, 6:3 upatrywał przede wszystkim w jednej rzeczy. – Byłem dziś bardziej konsekwentny w swojej grze. Mogę być szczególnie zadowolony z tego, że udało mi się zachować spójność w swoich poczynaniach – podsumował 30-latek, który czeka jeszcze na swojego najbliższego przeciwnika.

Adrian Gałuszka