Gorąca krew południowców i rewelacyjny kwalifikant

0
629
Joedi Samper-Montana - Poznań Open 2016

Poranne wysiłki obsługi Parku Tenisowego Olimpia przyniosły swoje rezultaty. Po poranku pełnym obaw rozpogodziło się na tyle, że tenisiści mogli w końcu wyjść na kort.

Rozstawiony z numerem 6 Hiszpan Jordi Samper-Montana pokonał Argentyńczyka Agustina Velotti 2:1 (2:6, 6:1, 6:4). Natomiast na korcie obok, pochodzący z Chile Christian Garin uległ w dwóch setach kwalifikantowi z Belgii, Clementowi Geensowi 6:7 (5-7), 4:6. Co ciekawe, oba spotkania rozpoczęły się o tej samej godzinie i zakończyły po dwóch godzinach. Tyle że Hiszpan i Argentyńczyk rozegrali w tym czasie trzy sety, a Belg i Chilijczyk – dwa.

Faworytem pierwszego spotkania był Samper-Montana. Jednak w pierwszym secie nic nie układało się po myśli tenisisty. Wystarczyło kilka dobrych zagrań rywala, żeby wyprowadzić Hiszpana z równowagi. Zdenerwowany zaczął popełniać błędy i komentować swoją grę. Argentyńczyk nie był mu dłużny. Raz po raz pokrzykiwał i rzucał zaczepne spojrzenia. W pewnym momencie między zawodnikami zaiskrzyło do tego stopnia, że sędzia musiała prosić zawodników o spokój. Samper-Montana uległ w pierwszym secie lepiej grającemu Velottiemu 6:2.

Druga partia natomiast to dominacja Hiszpana. Uspokoił się, atakował, dobrze prowadził swoją grę. Tym razem to Argentyńczyk musiał się motywować, aby przeciwstawić się turniejowej „szóstce”. Velotti popełniał głupie błędy, psuł też swoje podania. Doszło nawet do tego, że został upomniany przez sędzie, ponieważ przedłużał czas, który jest przeznaczony na serwis. Ten fragment gry to pewna wygrana Hiszpana 6:1.

Dopiero w trzecim secie gra stała się na tyle wyrównana, że do stanu 4:4 nikt nie uzyskał przewagi. Argentyńczyk jednak nie wytrzymał tempa narzuconego mu przez przeciwnika i ostatecznie zszedł z kortu pokonany 4:6. – W pierwszym secie nie grałem zbyt dobrze, kort ze względu na warunki pogodowe nie był w najlepszej kondycji. Ale wygrałem i jestem szczęśliwy – powiedział Samper-Montana.

W tym samym czasie na korcie obok toczyła się rozgrywka pomiędzy Belgiem a Chilijczykiem. Choć mecz trwał długo, nie stał na najwyższym poziomie. Tenisiści grali defensywnie, prowadzili długie wymiany, czekając na zmęczenie rywala. Z obydwu stron pojawiało się dużo błędów, żaden z tenisistów nie miał za bardzo pomysłu na grę. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem Belga w tie-breaku, w drugim natomiast Geens przełamał Garina i wygrał 6:4.
Zwycięzcy obu meczów właśnie rozpoczęli walkę w ćwierćfinale. Kto awansuje do półfinału? Dowiemy się już niedługo.

Aleksandra Pencko