Deblowe boje na korcie

0
534

Na korcie numer dwa w środę rozgrywana była pierwsza runda turnieju deblowego. Odbyły się aż trzy spotkania pierwszej rundy.

Najpierw na kort weszli Facundo Bagnis i Sergio Galdos, którzy rywalizowali z Attilą Balazsem oraz Andeą Vavassori. Węgiersko-włoska para wygrała losowanie i zdecydowała, że rozpocznie od odbioru. Decyzja ta okazała się być strzałem w dziesiątke gdyż pojedynek zaczęli od przełamania. W kolejncyh fragmentach spotkania obie pary wygrywały swój serwis i w efekcie czego para rozstawiona z numerem czwartym wygrała 6:4. Druga odłsona meczu miała bardzo podobny przebieg do pierwszej. Balazs i Vavassori wykazywali większą kulturę gry w tenisa, dzięki czemu przełamując swoich rywali w trzecim gemie wygrali drugi set 6:4 i awansowali do kolejnej rundy.

W drugim pojedynku para Fabricio Neis i Pedro Sousa walczyła z Alessandro Giannessim i Quentinem Halysem. Pierwsza odsłona była kompletnie bez historii. Duet brazylijsko-portugalski rozniósł swoich rywali 6:1. Początek drugiego seta także wskazywał na to, że zakończy się gładką wygraną bowiem zwycięzcy pierwszego seta prowadzili już 2:0. Od tego momentu obraz gry uległ diametralnej zmianie. Fani Rogera Federera wzięli sprawy w swoje ręcę i wygrywjąc 6:4 doprowadzili do supertiebreka. Ten dużo lepiej rozpoczął fan AC Milan wraz ze swoim partnerem, bowiem prowadzili 3:1. Niestety od tego momentu w ich grze coś się zacięło i kolejne siedem punktów padło łupem Sousy oraz jego kompana. Brazylisko-portugalska, prowadząc 8:3, poczuła się chyba trochę zbyt pewnie i na tablicy świetlnej wynik wskazywał 8:6. Po chwili jednak dokończyli dzieła.

W ostatnim spotkaniu na korcie numer dwa para Roberto Maytin i Nathan Pasha rywalizowała z Guido Andreozzim oraz Arielem Beharem. Pierwszy set był niezwykle wyrównany, w trzecim gemie para argentyńsko-urugwajska zdołała przełamać swoich rywali i wyjść na prowadzenie 2:1. W kolejnych fragmentach gra toczyła się gem za gem i obie pary wygrywały swoje podania. Sytaucja zmieniła się dopiero w ósmej odsłonie seta, kiedy to Maytin i Pasha zdołali wygrać podanie rywala. Po dwunastu gemach było 6:6, a to oznaczało, że potrzebny będzie tie-break. W nim gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 5:5 wenezuelsko-amerykańska para przegrała swoje podanie i południowoamerykańcy mieli piłkę setową. Tę wykorzystał Nathan Pasha, który będąc przy siatce zakończył seta.

Przed rozpoczęciem drugiego seta Ariel Behar wymienił rakietę. Decyzja ta przyniosła szczęście, bowiem drugi set to kompetna dominacja pary fanów Rogera Foderera. Pokonali oni swoich rywali 6:1 i tym samym doprowadzili do supertiebreaka. Ten był bardzo emocjonujący i pełen zwrotów akcji. Rozpoczęło się od prowadzenia Maytin i Pasha 3:0. Potem inicjatywę przejęli ich rywale, którzy wyszli na prowadzenie 4:3. Potem do stanu 7:6 obie pary wygrywały swoje podania, ale przy podaniu pary Andreozzi i Behar rywale zdołali ich przełamać wychodząc tym samym na dwupunktowe prowadzenie, którego już nie oddali do końca pojedynku i triumfując 10:8 wygrali całe spotkanie.

Bartosz Węgielnik