Poznańskie porażki nadziei polskiego tenisa: Majchrzaka w singlu i Matuszewskiego oraz Żuka w deblu

0
776

Kamil Majchrzak prowadził 5:2, ale przegrał 10 gemów po kolei i został wyeliminowany. Piotr Matuszewski i Kacper Żuk nie przestawili się jeszcze po powrocie z wimbledońskiej trawy – tak wyglądał z naszego punktu widzenia pierwszy dzień challengera Poznań Open (suma nagród 42,5 tys. euro).

Majchrzak przegrał z Czechem Markiem Michalicką 5:7, 0:6, natomiast nasi juniorzy Matuszewski i Żuk nie dali rady doświadczonej parze Aleksandr Niedowiesow (Kazachstan), Alexandre Sidorenko (Francja) i ulegli im 5:7, 1:6.

– W Poznaniu chcieliśmy sprawdzić, gdzie na tle seniorów się w tej chwili znajdujemy – mówili nam jeszcze w Londynie. Tam też ulegli w dwóch setach i nie byli zadowoleni ze swojej gry. Teraz jednak nie mają się czego wstydzić. To było cenne doświadczenie, które, mamy nadzieję, zostanie wykorzystane w kolejnych latach. A dystans do wyżej klasyfikowanych rywali wcale nie jest tak duży.

Większe powody do zmartwienia miał Majchrzak. 20-latek z Piotrkowa Trybunalskiego wystąpił w turnieju dzięki dzikiej karcie. Prowadził w pierwszym secie 5:2, a przy stanie 5:3 miał do dyspozycji swój serwis i ogromną szansę na wygranie tej partii. Nie wykorzystał setbola, został przełamany i od tej chwili oglądaliśmy już na korcie Olimpii tzw. tenis jednokierunkowy.

– To jest cała tajemnica tego sportu. Trzeba nauczyć się wytrzymywać nerwowo końcówki i kończyć świetnie układające się mecze – komentował Wojciech Fibak. – Kamil grał doskonale na początku i trafiał wszystko. Nie umiał jednak postawić kropki nad i w końcówce pierwszego seta. Widać, że preferuje grę z kontrataku – przyznał 15-krotny zwycięzca turniejów ATP i finalista turnieju Masters z 1976 roku.

– Niepotrzebnie zmieniałem taktykę. Kiedy czekałem na to, co zrobi Czech, było dobrze. Natomiast potem niepotrzebnie zacząłem atakować, popełniałem błędy i przegrałem. Nie umiem wytłumaczyć racjonalnie tego, co się stało – mówił załamany Majchrzak.

We wtorek w Poznaniu zobaczymy kolejnych reprezentantów Polski. O godz. 15.30 Hubert Hurkacz zagra z Serbem Pedją Krstinem, potem Marcin Gawron z Hiszpanem Oriolem Rocą Batallą, a godz. 20.30 Michał Dembek powalczy z uczestnikiem ostatniego Wimbledonu Radu Albotem z Mołdawii.

Źródło: Przegląd Sportowy
http://www.przegladsportowy.pl/tenis,porazki-m,artykul,700826,1,289.html