Tommy Robredo pierwszym finalistą turnieju singlowego Poznań Open 2019. W odbywającym się o godzinie 10.30 starciu półfinałowym 37-letni Hiszpan zaprezentował się ze znakomitej strony i pewnie pokonał Włocha Andreę Vavassoriego 6:2, 6:1.

Pierwszy z półfinałów tegorocznego turnieju gry pojedynczej zapowiadał się niesamowicie ciekawie. Grali w nim bowiem dwaj zawodnicy, których udział w tak dalekiej fazie zawodów można uznać za sporą niespodziankę. Co prawda, Tommy Robredo był swego czasu nawet piątą rakietą świata, jednak obecnie plasuje się on zaledwie pod koniec trzeciej setki rankingu ATP. Ponadto w tym roku przed turniejem w Poznaniu Hiszpanowi ani razu nie udało się jeszcze wygrać nawet dwóch spotkań z rzędu. Z kolei Andrea Vavassori do gry w stolicy Wielkopolski musiał przystąpić już od rundy kwalifikacyjnej. Oprócz tego Włoch w Poznaniu miał za sobą dwukrotnie więcej meczów od niektórych swoich rywali, bowiem oprócz meczów singla grał on jeszcze w parze z Davidem Vegą Hernandezem w turnieju deblowym, w którym awansowali do finału (zagrają w nim w sobotę po południu).

Początek spotkania stał na wysokim poziomie, a żaden z zawodników nie wypracował sobie wyraźnej przewagi. Vavassori wygrał swoje pierwsze dwa gemy serwisowe do zera i był bliski przełamania Robredo – wydawało się wtedy, że to Włoch przejmie inicjatywę. Stało się jednak inaczej i to doświadczony Hiszpan jako pierwszy przełamał swojego rywala w szóstym gemie. Od tego momentu to Robredo całkowicie kontrolował przebieg wydarzeń na korcie centralnym – wygrał on wszystkie pozostałe gemy, popisując się przy okazji swoim bogatym repertuarem finezyjnych zagrań. Z kolei Vavassori zaczął grać bardzo nerwowo i popełniał dużo błędów. Ostatecznie pierwszy set zakończył się wynikiem 6:2 na korzyść doświadczonego Hiszpana.

Początek drugiej partii wyglądał niemal identycznie, jak końcówka pierwszej. Inicjatywa w dalszym ciągu należała do Robredo, który swoją finezyjną, ale też i niezwykle skuteczną grą pewnie wygrywał kolejne gemy. Jego włoski rywal z kolei z każdym kolejnym zagraniem zdawał się przejawiać coraz większe uczucie rezygnacji. O jego bezradności najlepiej świadczy fakt, że w całym drugim secie zdołał wygrać zaledwie jednego gema, w dodatku po grze na przewagi. Ostatecznie po nieco ponadgodzinnym starciu to Tommy Robredo pewnie awansował do finału tegorocznego turnieju singlistów. Teraz 37-letni Hiszpan może w spokoju oczekiwać na swojego rywala w finale, którego wyłoni wynik drugiego meczu półfinałowego pomiędzy Hubertem Hurkaczem, a Rudolfem Mollekerem.

Adam Adamczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here