Okiem Wojciecha Fibaka: Świetny występ Kacpra Żuka

1
68

Wojciech Fibak – najbardziej utytułowany polski tenisista, zwycięzca 15 turniejów ATP w singlu i 52 ATP w deblu.

[quote arrow=”yes” bcolor=”#1cade2″]Na kogo zwrócił pan szczególną uwagę w sobotę?[/quote]

[quote arrow=”yes”]Najbardziej spodobał mi się Kacper Żuk. Uważam, że ten 17-latek, który reprezentuje warszawską Legię to nasza wielka tenisowa nadzieja. Dawno nie widziałem tenisisty, a szczególnie jeszcze juniora, który ma taki repertuar zagrań, który ma taki talent, tak dużo potrafi i ma taką różnorodność uderzeń. Te najtrudniejsze taktyczne i techniczne zagrania naprawdę mu się udawały i popisywał się nimi. Na szczególną uwagę zasługują grane przez Żuka woleje i półwoleje oraz taktyka serwis-siatka. Dawno nie widziałem, a szczególnie na kortach ziemnych, żeby ktoś atakował po serwisie, a on stosował to zagranie bardzo często. Przyjemnie było patrzeć.[/quote]

[quote arrow=”yes” bcolor=”#1cade2″]Co zatem spowodowało, że uległ Belgowi Clementowi Geensowi?[/quote]

[quote arrow=”yes”]Przede wszystkim brakuje mu regularności, ogrania meczowego. Zdaje się, że 17-latek rzadko gra z seniorami, to bodaj jego pierwszy występ w challengerze, mimo że to „tylko” (i aż) eliminacje. Jeżeli poprawi regularność, a to można wytrenować, bo to są prostsze rzeczy, to w przyszłości będzie mógł rywalizować z najlepszymi. Dzisiaj pokazał, że te najtrudniejsze, techniczne zagrania już posiadł, ma olbrzymi talent i większość tenisistów się nigdy nie nauczy tego, co on już umie. Także pomimo przegranej w pierwszej rundzie eliminacji, oceniłbym go bardzo wysoko i przyłączył się do głosów innych. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć go grającego dłużej i myślę, że jest to wielka przyszłość polskiego tenisa, wielki talent.[/quote]

[quote arrow=”yes” bcolor=”#1cade2″]A jak ocenia pan rywalizację na innych kortach?[/quote]

[quote arrow=”yes”]Moją uwagę przyciągnęło znane nazwisko na korcie centralnym, a mianowicie Forget. Dziś na korcie mogliśmy oglądać syna mojego dobrego znajomego i niegdysiejszego partnera deblowego, Guy’a Forget, z którym wygraliśmy turniej w Metzu. Niestety Forget junior trafił na rozstawionego z „jedynką” Portugalczyka Sousę i przegrał, czego żałuję. Ale z drugiej strony dowiedziałem się, że jego trenerem w Los Angeles w drużynie uniwersyteckiej jest Krzysztof Kwinta. Także cieszę się, że jest w dobrych rękach i Poznań ma swoją reprezentację w USA. W rywalizacji Polaków młody wrocławianin Walków uległ Marcinowi Gawronowi, a Łomacki pokonał Belga, także w kolejnej rundzie mamy dwóch Polaków. Natomiast inna nadzieja naszego tenisa – Piotr Matuszewski, który przyjechał prosto z Wimbledonu, jeszcze się nie oswoił z kortami ziemnymi i przegrał swój mecz z Francuzem azjatyckiego pochodzenia.[/quote]

1 KOMENTARZ

  1. Rozumiem wimbledońską porażkę Kacpra z Koreańczykiem (18-letni Yunseong CHUNG) – bo starszy, bardziej ograny, otrzaskany po wielkim Szlemie. Oczywiście zrozumiała jest porażka Piotra Matuszewskiego z Kandayjczykiem, piekielnie zdolnym i bardzo juz doświadczonym Felixem AUGER-ALIASSIME (ten przeszedł kwalifikacje do challengera już wtedy, gdy miał … 14 lat) .

    Ale nie rozumiem, dlaczego chłopacy grając już razem nie poradzili sobie w deblu, odpadając już w pierwszym meczu (przecież Słowak Klein i Japończyk Watanuki byli w zasięgu…)
    Wcześniej w „rozgrzewkowym” przed Wimbledonem turnieju na trawie w Roehampton zawalczyli dużo bardziej zaciekle z późniejszymi triumfatorami Wimbledonu w deblu , parą Tsitsipas – Raisma…
    A już w samym Wimbledoniemieli farta, dostali nierozstawioną parę dość anonimowych grajków , a jednak ulegli im w dwóch setach
    Może ktoś z Redakcji o to zapytać Piotrka i Kacpra – co to się właściwie stało ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here