Katarzyna Radwan: „Każdy mecz zacząć od zera”

0
185
Poznań Open 2018 - 07.06.2018 r.

Pochodzi z małego Puszczykowa, lecz jest częścią świata wielkiego tenisa. Blisko 30 tygodni w roku spędza poza Polską. Sędziuje mecze Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open. Pracuje również podczas poznańskiego challengera. O siedzeniu na stołku, środowisku sędziowskim, przygotowaniach do turnieju, językach obcych czy rozpracowywaniu poszczególnych zawodników opowiedziała nam Katarzyna Radwan, międzynarodowy sędzią tenisa.

Nie jest łatwo umówić się na rozmowę z sędzią podczas takiego turnieju jak Poznań Open. Zgodę na wywiad musi wydać supervisor. Chodzi o utrzymanie odpowiedniego poziomu koncentracji podczas zawodów?

[quote arrow=”yes”]Nie, główny powód jest inny. Sędzia powinien po prostu być jak najmniej widoczny. Nikomu nie zależy na tym, żeby sędziowie byli gwiazdami. Podczas turnieju supervisor, a poza turniejem narodowa federacja tenisowa, wydają zgody na poszczególne wywiady, by mieć kontrolę nad wszystkimi rozmowami, by wiedzieć, o czym one są, jakie tematy są poruszane. Tu też, jak słyszałeś, supervisor od razu zapytał, o czym będzie wywiad. Nie możemy rozmawiać o konkretnych meczach czy zawodnikach.[/quote]

Jak wygląda świat z sędziowskiego krzesła?

[quote arrow=”yes”]Na pewno sędziowie na stołku mają najlepsze miejsce, siedzą w pierwszym rzędzie, są najbliżej wszystkich wydarzeń – ma to swoje zalety. Niestety, zajmowanie tego miejsca ma również i wady: presję i stres związany z podejmowanymi decyzjami. Jeżeli ktoś lubi tę pracę, to lubi także to miejsce.[/quote]

Jaką drogę trzeba przejść, by móc na nim usiąść podczas meczu rangi ATP?

[quote arrow=”yes”]Zależy ona od kraju, z którego się pochodzi. W Polsce zdecydowana większość z nas przeszła tę samą drogę. Najpierw trzeba zrobić kurs na sędziego regionalnego, wtedy ma się uprawnienia, które pozwalają pracować na linii już na takim challengerze, czy szerzej – na turniejach ATP czy WTA. Żeby zostać sędzią głównym, trzeba pracować na takim stanowisku na turniejach ogólnopolskich, mistrzostwach Polski. Potem zdobywa się uprawnienia sędziego związkowego, zaczyna się pracę na turniejach międzynarodowych – początkowo na futuresach. I tak krok po kroku, jak w każdej pracy, jeśli nabywasz doświadczenia i pewności siebie, to pewnego dnia można otrzymać szansę awansu. W Polsce mamy trzy challengery, więc jeśli sędziowie chcą się rozwijać, chcą nadać rozpędu swojej karierze, to mają taką możliwość.[/quote]

Czy są tworzone jakieś rankingi sędziów? Jesteście stale monitorowani, oceniani?

[quote arrow=”yes”]Tak, praktycznie na każdym turnieju jesteśmy oceniani przez sędziego z wyższymi uprawnieniami lub przez supervisora. Dostajemy oceny zarówno opisowe, jak i zwykłe liczbowe. Ma to następnie wpływ na to, na jakie turnieje się dostajemy i jak wygląda nasza sędziowska przyszłość.[/quote]

Często pani sędziuje zawody tej rangi?

[quote arrow=”yes”]Poznań Open to jedyny challenger, który „robię” w ciągu roku. Przyjeżdżam tutaj dlatego, że jestem z Wielkopolski, z Puszczykowa, mocno związana czuję się także z Poznaniem. Jest to pierwszy turniej, na jakim pracowałam, mam sporo sentymentu. Większość roku pracuję jednak za granicą, „robię” wszystkie cztery wielkie szlemy, głównie działam przy turniejach WTA, Davis Cup i Fed Cup.[/quote]

Jak wygląda przygotowanie sędziego do takiego turnieju jak Poznań Open?

[quote arrow=”yes”]Trudno mówić o jakimś specjalnym przygotowaniu do samego turnieju. Oczywiście jest tak, że jak jadę z jednego turnieju na drugi, to zastanawiam się, jak to będzie wyglądało, jaki będzie poziom, jacy będą sędziowie liniowi czy dzieci do podawania piłek. Wiadomo, że na challengerze jest inaczej niż na wielkim szlemie, na przykład trzeba troszkę bardziej pomagać dzieciom. Trzeba się zastanowić, co będzie dobrze działało, a na co zwrócić większą uwagę. Poza tym przygotowania dotyczą już raczej pojedynczego meczu niż całego turnieju.[/quote]

Skupmy się na jednym konkretnym dniu turniejowym. Jak on wygląda oczyma sędziego?

[quote arrow=”yes”]Przede wszystkim należy się wyspać, to jest bardzo ważne w naszej pracy. Przygotowania rozpoczynają się gdzieś na godzinę przed meczem. Jeżeli sędzia ma pierwszy mecz danego dnia, to właśnie na 60 minut przed planowanym rozpoczęciem musi najpóźniej przyjechać na obiekt. Gdy sędziuje drugi mecz, powinien przyjechać na 10-15 minut przed początkiem spotkania poprzedzającego. Każdy z nas ma swój własny sposób, swój rytuał przedmeczowy.[/quote]

W jaki sposób pani szuka koncentracji?

[quote arrow=”yes”]Najważniejszy moment jest mniej więcej na 40 minut przed meczem. Wtedy jest czas na łazienkę i załatwienie ostatnich potrzeb czy poczesanie włosów. To jest taki moment tylko dla mnie, staram się być już wtedy sama, bez sędziów czy nawet bez telefonu, by żadne czynniki zewnętrzne mnie nie rozpraszały, nie dekoncentrowały. A potem już idę na kort.[/quote]

Kiedy pani dowiaduje się, jakie mecze będzie sędziowała danego dnia?

[quote arrow=”yes”]Wieczorem dzień wcześniej otrzymujemy maila, wtedy już wiemy, jaki mecz będziemy sędziować.[/quote]

W piłce nożnej czy siatkówce sędziowie często analizują przed meczem zachowanie poszczególnych graczy. Czy w tenisie przygotowujecie się pod kątem konkretnych tenisistów? Wymieniacie opinie na temat zawodników?

[quote arrow=”yes”]Po części tak. Staramy się wymieniać informacjami na temat pewnych zachowań zawodników, szczególnie jeśli są one mniej typowe. Jednocześnie nie możemy wychodzić na kort, będąc uprzedzonym. Musimy pamiętać o tym, że to, iż jakiś zawodnik zachował się w dany sposób w konkretnym meczu, wcale nie oznacza, że w następnym spotkaniu też się tak będzie zachowywał. Staramy się każdy mecz zacząć od zera, tenisiści mają czyste karty.[/quote]

W tenisie Polak może sędziować Polakowi, prawda? Czy to jest jakoś regulowane przepisami?

[quote arrow=”yes”]Generalnie podczas turnieju supervisor, jeśli tylko ma możliwość, stara się unikać takich sytuacji, natomiast nie zawsze się da. W Poznaniu mamy w tym roku jednego zagranicznego sędziego, więc trudno, by on miał sędziować wszystkie mecze Polaków.[/quote]

Czy są jakieś limity wiekowe, w których sędzia musi się mieścić. Czy jest określone, że nie może być młodszy od czy starszy niż?

[quote arrow=”yes”]Nie, w Polsce jedynie prawnie jest określone, że sędzia musi mieć ukończone 16 lat, bo to w tym wieku można legalnie zacząć pracować. Nie ma żadnej górnej granicy. Każdy decyduje sam, najlepiej wie, czy dalej czuje się na siłach.[/quote]

Czy w waszym środowisku spotykacie się tylko na turniejach, czy też utrzymujecie ze sobą bliższe relacje, zawieracie przyjaźnie? Stosunki stricte zawodowe czy jednak coś więcej?

[quote arrow=”yes”]Praca sędziego tenisowego jest dosyć specyficzna, spędzamy ze sobą 25-30 tygodni w roku. Oczywiście to nie jest tak, że na każdym turnieju są dokładnie ci sami sędziowie, ale jednak nasza grupa jest liczebnie ograniczona i często się widujemy, zwłaszcza na wielkich szlemach. Siłą rzeczy są jakieś przyjaźnie, jest nawet kilka małżeństw – takie rzeczy też się zdarzają (śmiech). Część sędziów woli nie utrzymywać bliższych kontaktów i traktuje to wszystko czysto zawodowo, utrzymuje z pozostałymi koleżeńskie relacje. To wszystko zależy od osoby, charakteru.[/quote]

Z tenisistami bliższe relacje są już jednak zabronione?

[quote arrow=”yes”]Absolutnie tak![/quote]

W Poznaniu podczas zawodów wszystkie komendy wydawane są po polsku i po angielsku. Czy to jest przyjęta reguła, że mówi się w języku organizatora turnieju i po angielsku?

[quote arrow=”yes”]Najczęściej tak, ale nie zawsze. Pierwszy komunikat jest po to, by kibice mogli wszystko zrozumieć, przede wszystkim aktualny wynik. Są takie kraje, w których znajomość angielskiego jest na bardzo wysokim poziomie – tak jest na przykład w Szwecji czy Holandii. Wtedy wynik mówi się tylko po angielsku. W niektórych krajach język jest na tyle trudny dla obcokrajowców, że przyjezdni sędziowie nie muszą mówić w miejscowym języku – tak jest w krajach arabskich czy w Chinach. Na Roland Garros mówi się tylko po francusku, więc to zależy również od turnieju.[/quote]

Jak stresująca jest praca sędziego? Czy często dochodzi do wymiany zdań z tenisistami? Zdarza się upominać kibiców? Doświadczyła pani takich sytuacji?

[quote arrow=”yes”]Tak, doświadczyłam (śmiech).[/quote]

O co najczęściej mają pretensje?

[quote arrow=”yes”]Z tenisistami są to na ogół spory dotyczące decyzji, czy piłka była autowa, czy piłka była dobra. Czasem jest tak, że zgadzają się co do meritum sprawy, ale mają inne zdanie na temat tego, czy punkt powinien być powtórzony, czy było to zagranie wygrywające. Sędziowanie jest bardzo stresującą pracą, choć nie zawsze. Są mecze łatwiejsze, mniej narażone na negatywne emocje. Mamy jednak z tyłu głowy, że w obecnych czasach każdy może wszystko zobaczyć na powtórkach czy znaleźć w internecie, nawet jakieś zagranie podczas mniejszych turniejów. Błędy sędziowskie również nie giną, więc presja jest.[/quote]

Wspomniała pani przed momentem o tym, że są czasem wątpliwości, czy piłka była w boisku, czy też nie. Na mączce jedyną weryfikacją jest podejście sędziego i sprawdzenie śladu po odbiciu piłki. Czy to jest wystarczający system?

[quote arrow=”yes”]Szczerze mówiąc, nie mam jednoznacznej opinii na ten temat. Wiem, że są pewne zalety obecności technologii w tenisie i tego, że zawodnicy mają możliwość skorzystania z niej, ale też wiem, że Hawk-Eye ma jakiś margines błędu i myślę, że na mączce to mógłby być problem. Tam zawsze pozostaje ślad po odbiciu piłki i zawodnicy mogliby zobaczyć, że to co pokazuje Hawk-Eye jest ciut inne. Nie wiem… Szczerze mówiąc, nie ma to dla mnie znaczenia, czy ten system jest, czy go nie ma.[/quote]

Jakie mecze sędziuje się trudniej: singlowe czy deblowe? Pojedynki kobiet czy mężczyzn?

[quote arrow=”yes”]Bardzo trudne pytanie. Z jednej strony na singlach z reguły jest większe napięcie, może też ciut większa presja na sędzim. Z kolei na deblach ma się więcej zawodników, z którymi trzeba sobie poradzić. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co jest łatwiejsze.[/quote]

Teraz poproszę o dokończenie zdania: Najlepszą rzeczą w byciu sędzią tenisa jest…

[quote arrow=”yes”]Możliwość podróżowania i poznawania różnych kultur.[/quote]

A pani kiedyś sama grała w tenisa? Czy to wszystko zaczęło się właśnie w ten sposób?

[quote arrow=”yes”]Grałam do siedemnastego roku życia na naszym polskim podwórku, na zawodach krajowych, również rangi mistrzowskiej. Nigdy jednak nie zagrałam w żadnym turnieju międzynarodowym.[/quote]

Rozmawiał Michał Mijalski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here