Hubert Hurkacz już w półfinale. Ubiegłoroczny zwycięzca za burtą

0
90

74 minuty potrzebował Hubert Hurkacz, aby zameldować się w półfinale tegorocznego Poznań Open. Polak pokonał Aleksieja Watutina 6:3, 6:2 i w sobotę zagra o wielki finał. Ostatni raz na tym etapie poznańskiego challengera Polak wystąpił w 2012 roku – był to Jerzy Janowicz.

Hurkacz i Watutin mieli już okazję spotkać się pod siatką. Całkiem niedawno, bo w marcu rywalizowali w drugiej rundzie challengera w Koblencji. Rosjanin wygrał ten mecz w trzech setach 3:6, 6:0. 7:6 (5), więc Polak chciał wziąć rewanż na swojej ziemi. Wrocławianin w ostatnich tygodniach pokazuje zwyżkę formy. Bardzo udany Roland Garros i zwycięskie dwa mecze w Poznaniu stawiają go w roli faworytów turnieju. Zresztą podobnie jak Watutina, który ciągle miał szansę na obronę tytułu wywalczonego przed rokiem. – Wiem, że przede mną teraz niełatwe zadanie. Hurkacz to silny gracz – chwalił swojego najbliższego rywala Rosjanin, który miał ponad pięć godzin na odpoczynek po porannym meczu z Jahnem.

Już pierwsze piłki tego spotkania pokazały, że to może być niezwykle wyrównany pojedynek. Obaj tenisiści mieli spore problemy przy własnych podaniach, więc gemy kończyły się często grą na przewagi. Hurkacz po raz kolejny pokazał, że nie bez powodu jest zawodnikiem, który nie ma układu nerwowego i nie pokazuje na korcie żadnych emocji. Polak wykorzystał już pierwsze problemy serwisowe Watutina i go przełamał, co okazało się kluczowe. – W pierwszym secie miałem kilka szans. Starałem się grać agresywnie na swoim serwisie, ale Hubert był dzisiaj lepszy – chwalił swojego przeciwnika Rosjanin.

W drugim secie Polak potwierdził, że jest obecnie w lepszej formie od swojego rywala. Rosjanin miał jeszcze większe problemy z pierwszym serwisem i został dwukrotnie przełamany. Hurkacz z kolei nie mylił się w tym elemencie. Świadczyć może o tym chociażby ostatnia piłka całego spotkania. Polak popsuł pierwszy serwis, a w drugim zaserwował asa o prędkości 213 km/h i tym samym wyrzucił z turnieju ósmą rakietę. – Super serwowałem i dzięki temu zwyciężyłem. Nie było żadnej szansy na przełamanie mnie – powiedział po meczu szczęśliwy 21-latek. Watutin miał serię siedmiu kolejnych zwycięstw w Parku Tenisowym Olimpia (pięć wygranych w 2017 roku i dwie w 2018 – przyp. red.). – Wygrana Huberta w całym turnieju jest jak najbardziej możliwa – powiedział Rosjanin, który nie obroni tytułu wywalczonego przed rokiem.

Hurkacz w sobotnim półfinale zmierzy się z Alessandro Giannessim, który w swoim ćwierćfinale pokonał Atillę Balazsa 6:4, 7:5. Rakiety z Włochem „skrzyżuje” nie przed godziną 14. Ostatnim Polakiem, który wystąpił w półfinale poznańskiego turnieju był Jerzy Janowicz w 2012 roku. Wtedy też „Jerzyk” triumfował w całej imprezie. Niech więc to będzie dobry omen przed kolejnym meczem Hurkacza!

Maciej Brzeziński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here