Walka, walka i półfinał! Alessandro Giannessi pokonuje Attilę Balazsa

0
8

Po Japończyku Taro Danielu, Alessadro Giannessi został drugim zawodnikiem, który zakwalifikował się do półfinału challengera tenisowego Poznań Open. Włoch pokonał w dwóch setach Attilę Balazsa 6:4, 7:5.

Po zaciętej walce, trwającej niespełna dwie godziny, to właśnie tenisista z La Spezii schodził z kortu w lepszym nastroju. Choć zwycięstwo kosztowało go wiele sił. Balazs rozpoczął grę od przełamania przeciwnika i można było przypuszczać, że Węgier chce uporać się ze swoim vis-a-vis równie szybko, jak wczoraj z Henrim Laaksonenem (6:0, 6:1 w niecałe 50 minut). Tym bardziej, że już od pierwszych piłek obaj zawodnicy postawili na „techniczny” tenis – pełny kiwek i skrótów. W tym elemencie lepszy okazał się Włoch i pokrzyżował zamiary ekspresowego Węgra.

Zacięta gra powodowała jednak u zawodników nerwowość. Jeszcze w pierwszej partii, przy stanie 4:3 dla Balazsa, 29-latek z Budapesztu opadł z sił i nie wytrzymał naporu Giannessiego. Ten był górą w trzech kolejnych gemach, którymi przypieczętował rezultat seta. Podobnie było w kolejnym – Węgier po nieudanych zagraniach rzucał rakietą o ziemię, a przeciwnik szukał usprawiedliwienia nieudanych wymian… w piłkach. Po jednym z gemów podszedł do sędziego i zaczął krzyczeć: „Te piłki nie są normalne!”.

Gra pomyłek w drugiej odsłonie spotkania ostatecznie zadecydowała o wiktorii przybysza z Italii, który w kilku słowach streścił swój klucz do sukcesu: „Walka, walka i jeszcze raz walka!. Wszystkiemu przyglądał się podczas rozgrzewki Andrea Arnaboldi, który chwilę po rodaku wszedł na kort, by powalczyć o półfinał z Francuzem Quentinem Halysem. Drabinka Poznań Open 2018 podpowiada, że Giannessi z Arnaboldim mogą się spotkać w finale poznańskiego challengera. Forza Italia w decydującym pojedynku? Walki by nie zabrakło!

Tomasz Pietrzyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here